Uptime Robot – czyli jak sprawdzić, czy strona działa?

O tym, że Google stawia na strony responsywne i bezpieczne wiemy już wszyscy. Jednak często pomijaną kwestią jest dostępność stron – monitoring ich działania.

Google co raz częściej zwraca webmasterom uwagę na to, że strona nie może nie działać. To częsta przyczyna spadków pozycji, bądź gorszego rankingu dla witryny. Przyczyn może być kilka:

  • zły serwer
  • błędy w plikach strony
  • błędy działania systemów zarządzania treścią
  • włamania na serwer, bądź na samą stroną
  • błędy certyfikatu bezpieczeństwa
  • błędy konfiguracji dns
  • koniec okresu rozliczeniowego domeny, serwera, czy oprogramowania

Można wyliczyć jeszcze kilka innych, jednak z powyższymi najczęściej mamy do czynienia wszyscy. Im więcej domen i serwerów – tym więcej problemów może nam się przydarzyć.

Z pomocą przychodzi nam proste i darmowe narzędzie dostępne pod tym adresem: https://uptimerobot.com/

Uptime robot to usługa zarówno płatna, jak i darmowa. W wersji darmowej, bo takiej najczęściej wyszukujemy możemy dodać aż 50 stron do monitorowania, sprawdzanych pod kątem ich działania, co każde 5 minut. Narzędzie pozwala również na wysyłanie w wersji darmowej alertów via e-mail, o zmianie statusu danej domeny.

Screen z narzędzia:

uptime-monitor
uptime-monitor

Dodatkowo monitorować możemy widzialność danego słowa kluczowego, na określonej podstronie, czyli np. adresu url w za który komuś zapłaciliśmy, lub możemy również pingować określony element sieci web.

Monitor ma jednak kilka wad, o których warto wspomnieć:

  • przy trybie konserwacji witryny wskazuje, że domena nie działa
  • jeśli główne dns dla domeny nie działają, również uznaje, że domena nie działa
  • jeśli z jednego z ip narzędzia zostanie przekroczony czas połączenia, również wskazuje, że domena nie działa
  • tylko 50 adresów w trybie darmowym

Niemniej jednak jest to świetne narzędzie, które może pomóc zarówno pozycjonerom, jak i właścicielom sklepów, czy blogów w kontrolowaniu dostępności ich stron. Warto pamiętam, że Google również zwraca uwagę na to, czy serwer działa, czy jest niedostępny.

Jeśli znacie podobne darmowe narzędzia, podzielcie się nimi w komentarzu.