Książka: Matthew Syed – Metoda czarnej skrzynki

Matthew-Syed-Metoda-Czarnej-Skrzynki-motywacja-dzialanie-porazki-bledy-lekarze-pilociPowinna być to obowiązkowa lektura na studiach medycznych. W ogóle na każdych studiach. Szczególnie poleciłbym tę książkę nauczycielom pracujących w młodszych klasach naszego systemu edukacji.

Subiektywnie rzecz ujmując książka porusza jeden z najważniejszych obszarów edukacji, a mianowicie porażkę. Porażką to może być wszystko od zabicia pacjenta przez lekarza, poprzez katastrofę lotniczą, na upadku z dziecięcego rowerka kończąc.

Obecny system edukacji i społeczeństwa wykształcił w nas poczucie, że powinniśmy być nieomylni. Ważne żebyśmy byli zapobiegawczy, abyśmy wciąż starali się być najlepszą wersją siebie, która to tych błędów nie popełnia. I to jest właśnie największy błąd, jaki Syed wyjaśnia.

Matthew wprost pisze o ludziach, którzy byliby wśród nas, gdyby nie duma, pycha i ślepa wiara we własnej umiejętności. Do tego wykazuje, jak wiele osób patrząc tylko i wyłącznie na autorytet, nie jest w stanie powstrzymać zbliżającej się porażki.

Bezgraniczne wierzymy, czasami ze strachu, czasami z faktycznej wiary, że nasz przełożony ma rację. Stawiamy go na piedestale, bo tak nam właśnie każą nasze doświadczenia życiowe i tak nam wmawiali przez całe życie. Nauczyciel jest nieomylny, księgowy jest nieomylny, lekarz się nie myli, a Ty mały żuczku dostosuj się lub zgiń.

W Metodzie czarnej skrzynki zostaje to odwrócone wszystko do góry nogami. Nie piętnuje się porażki, co więcej właśnie szuka się błędów, aby z nich wyciągać naukę. Ile to razy w pracy, czy szkole ktoś wytykał Wam błędy, setki, tysiące? Nic się z tym nie robi, po prostu trzeba spuścić głowę, posłuchać idioty, który Cię krytykuje i najlepiej przemilczeć. Teraz ten styl zmieniamy w rozmowę, w poszukiwanie rozwiązania i źródła problemu. Nie krytykuje się ludzi od tak, dla zasady żeby im udowadniać jacy są głupi, współpracuje się z nimi, co przekłada się na coraz to lepsze rezultaty.

Nie chcę tutaj spoilerować, bo uważam, że czytanie recenzji, które streszczają książki do dwóch akapitów jest błędne, warto po prostu przeczytać całość, aby mieć swoje zdanie. Jestem jednak zdania, iż wskazując naszym dzieciom taką metodę patrzenia na błędy i porażkę, będziemy w stanie wychować wspaniałych, empatycznych, życzliwych, a co najważniejsze odważnych ludzi. Ta odwaga to nie skoki na bungee, a właśnie umiejętność przyznania się do porażki, jej przetrawienia i wyciągnięcia wniosków, niezależnie od okoliczności i innych osób. Pozwólmy zatem dziecku upaść, ubrudzić się, to tylko je wzmocni.

Podsumowanie

Dzięki tej książce zmieniłem podejście zarówno do swoich dzieci, jak i pracowników. Z tymi drugimi zacząłem o wiele częściej rozmawiać o problemach i porażkach firmowych, nie piętnując tego. Dało to wspaniałe rezultaty, gdzie nie tylko sami przyznają się do popełnionych błędów, ale przychodzą z już gotowymi rozwiązaniami. Ocena trochę niższa za elementy coachingowe książki, myślę że nie pasują one do obrazu całości.

— Adrian Szczepański
0 komentarzy
0 polubień
Poprzedni: Ile i jakich osób potrzebujesz w firmie e-commerce?Następny: Książka: Brad Stone – Jeff Bezos i era Amazona. Sklep, w którym kupisz wszystko.

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *